Roland Garros’26 – Maja Chwalińska na dynamicznej fali wzrostu popularności
Sukces Mai Chwalińskiej na French Open to nie tylko przełomowy moment w jej karierze sportowej, ale także wyjątkowo udany moment z perspektywy budowy jej marki osobistej. Z najnowszej analizy Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) wynika, że w dniach od 18 maja do 1 czerwca 2026 roku uwaga polskich mediów oraz internautów w dużym stopniu skupiła się na 24-letniej tenisistce. Wskaźniki wartości ekspozycji i medialności osiągnęły poziomy, które dotychczas były zarezerwowane w polskim tenisie głównie dla osiągnięć Igi Świątek.
Maja Chwalińska od lat uchodzi za jedną z najbardziej wyrazistych i nieszablonowych postaci w polskim tenisie. Znana kibicom z widowiskowego, niezwykle technicznego stylu gry, w przeszłości musiała wielokrotnie mierzyć się z barierami zdrowotnymi i kontuzjami, które spowalniały jej sportowy awans. Pochodząca z Dąbrowy Górniczej zawodniczka, która w czasach juniorskich święciła sukcesy m.in. w parze deblowej z Igą Świątek, podczas tegorocznego Roland Garros w pełni uwolniła swój ogromny potencjał. Jej dojrzałość na korcie i spektakularna droga do ćwierćfinału paryskiego turnieju sprawiły, że sportowa historia Chwalińskiej błyskawicznie stała się jednym z najbardziej medialnych tematów w kraju.

Rekordowe wyniki
Zainteresowanie występami Chwalińskiej na paryskich kortach rosło lawinowo z każdym kolejnym wygranym meczem, co przełożyło się na rekordowe wyniki w widoczności sportsmenki w mediach klasycznych (prasa, portale, radio, TV) i społecznościowych. Wskaźnik wartości ekspozycji (AVE) publikacji na temat tenisistki od początku trwania turnieju, czyli w dniach od 18 maja do 1 czerwca 2026 roku, wyniósł aż 68 mln zł.
Sam maj 2026 roku okazał się absolutnie rekordowym miesiącem w całej dotychczasowej karierze zawodniczki. Wskaźnik AVE z publikacji o Mai Chwalińskiej osiągnął w tym okresie aż 52 mln zł, co stanowi jej najwyższy miesięczny wynik w historii analizy danych z mediów.
Równie imponująco wygląda zaangażowanie fanów w przestrzeni cyfrowej. W mediach społecznościowych odnotowano 475 tys. interakcji (polubień, komentarzy, udostępnień) pod wpisami dotyczącymi reprezentantki Polski.
Polscy kibice, naturalnie przyzwyczajeni do sukcesów Igi Świątek, błyskawicznie podchwycili kolejną porywającą sportową historię, co doskonale odzwierciedla blisko pół miliona interakcji w mediach społecznościowych. To dowód na to, jak ogromny głód sukcesu i nowych, inspirujących bohaterów panuje wśród fanów. Co ważne, wizerunek Chwalińskiej buduje się niezwykle organicznie – media oraz internauci doceniają nie tylko jej świetną, nieszablonową technikę na korcie, ale też bezpretensjonalną autentyczność i skromność poza nim. Taka naturalna narracja, połączona z nagłym skokiem wartości medialnej w zaledwie jeden miesiąc, stanowi niezwykle rzadką okazję dla marek szukających partnerstw komercyjnych – komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.
Sieć błyskawicznie reaguje na sukces Chwalińskiej
Analiza bezpośrednich zachowań internautów potwierdza duży głód informacji na temat polskiej zawodniczki. Szczególnie widoczne było to 1 czerwca, w dniu awansu do ćwierćfinału, kiedy to hasło „Maja Chwalińska” na Wikipedii zanotowało aż 32 338 odsłon. Dla porównania, najwyższy dzienny rekord liczby wyświetleń przed tegorocznym French Open był prawie dziewięciokrotnie razy niższy.
Równolegle dane z Google Trends wskazują na najwyższy, historyczny wzrost zainteresowania nazwiskiem tenisistki. Piki wyszukiwań osiągały swój szczyt właśnie podczas kolejnych etapów tegorocznego Roland Garros, udowadniając, że sportowe losy Polki mocno angażowały internautów.

źródło: Google Trends
Przełom sportowy wywołał także błyskawiczny skok popularności profilu zawodniczki na Instagramie. Przed rozpoczęciem turnieju konto Chwalińskiej śledziło ok. 24 tys. użytkowników. Po wygranym meczu i awansie do ćwierćfinału liczba ta wzrosła do ok. 60 tys. obserwujących, co oznacza przyrost bazy fanów o 150 proc. w ciągu dwóch tygodni.
Sponsorzy wchodzą do gry
Dynamicznie rozwijająca się sytuacja na korcie przełożyła się na błyskawiczne decyzje biznesowe. Zawodniczka z meczu na mecz w Paryżu stawała się coraz cenniejszym nośnikiem reklamowym, co doskonale obrazuje ewolucja logotypów na jej stroju meczowym. Przez pierwsze cztery mecze paryskiego turnieju Chwalińska występowała bez żadnego sponsora na stroju, grając w tzw. „czystej” koszulce. Sytuacja zmieniła się diametralnie wraz z kolejnymi sukcesami. W starciu z Marią Sakkari na jej stroju zadebiutował logotyp marki XTB, z kolei w następnym meczu, przeciwko Diane Parry, obok logo XTB pojawił się już także logotyp firmy eightstone.

Źródło: Google Trends
Prawdziwym hitem wizerunkowym okazała się jednak sytuacja po jednym z pomeczowych wywiadów. Chwalińska rozbawiła publiczność szczerym wyznaniem, że ze względu na niespodziewane przedłużenie pobytu w Paryżu obawia się o fundusze na hotel, ponieważ nagrody finansowe od WTA są wypłacane dopiero po zakończeniu turnieju.
Na te słowa natychmiast zareagowała polska marka Oshee, znana ze współpracy m.in. z Igą Świątek. Firma ogłosiła w social media, że bierze na siebie koszty zakwaterowania w Paryżu zarówno dla Mai, jak i dla jej mamy, zdejmując z barków tenisistki logistyczny problem.

Źródło: instagram.com/oshee_world
Marki, które wykazały się refleksem i weszły w partnerstwo w trakcie turnieju, zyskały błyskawiczny i bardzo duży zwrot z inwestycji. Logotypy firm XTB czy eightstone pojawiły się na stroju tenisistki w momentach najwyższego zainteresowania mediów. Chwalińska udowodniła, że w dobie przesytu wyreżyserowanymi komunikatami to bezpretensjonalna szczerość przed kamerą buduje najsilniejszą więź z odbiorcami. Jej spontaniczna wypowiedź o kosztach hotelu, na którą doskonale zareagowała firma Oshee, pokazuje potęgę autentyczności oraz udowadnia, że naturalne emocje i rzeczywiste wsparcie potrafią wygenerować skuteczne, a przy okazji pozytywne dotarcie do fanów sportowca. To mocniej zapada w pamięć widzów niż drogie kampanie reklamowe emitowane w czasie turnieju. – podsumowuje Tomasz Lubieniecki z IMM.
Metodologia:
Analiza obejmuje przekazy w polskiej prasie, radiu, telewizji, portalach internetowych oraz social mediach opublikowane w dn. 01.01.2021-01.06.2026 r.
Instytut Monitorowania Mediów wyraża zgodę na pełną lub częściową publikację materiałów pod warunkiem podania źródła (pełna nazwa: Instytut Monitorowania Mediów). W przypadku wykorzystania grafik należy wskazać źródło (nazwę Instytut Monitorowania Mediów lub logotyp) przy każdej grafice.