IMM BLOG

Internetowe reakcje na fake’ową zbiórkę charytatywną

IMM

Odkąd padły pierwsze podejrzenia, że za hasztagiem #bojesieciemnosci kryje się oszustwo, a rzekomo potrzebujący pomocy Antoś Rudzki może w ogóle nie istnieć, sprawa nie przestaje rozgrzewać internetowych mediów.

Gorzką lekcję dostały za sprawą tej akcji portale zajmujące się crowdfoundingiem oraz wszyscy zaangażowani w zbiórkę – wsparcie celebrytów nie zawsze równa się z potwierdzeniem autentyczności, a we współczesnych mediach niewiele trzeba, aby wykreować rzeczywistość zgodną z wybranym, niekoniecznie szlachetnym, scenariuszem.

Nieprawidłowości w akcji charytatywnej, w którą zaangażowali się m.in. Anna i Robert Lewandowscy, Krzysztof Ibisz czy Katarzyna Zielińska, zostały odkryte przez portal crowdfoundingowy siepomaga.pl. Przestrzegł on darczyńców przed zbiórką Michała Sienickiego, którego wniosek został przez serwis odrzucony ze względu na brak wymaganej dokumentacji. Wtedy zbiórka na chłopca potrzebującego kosztownej operacji oczu trafiła na portal zrzutka.pl.

Ostrzeżenie przed fake’ową zbiórką charytatywną szybko rozprzestrzeniło się w mediach społecznościowych, a temat podjęły największe portale informacyjne. Monitoring mediów IMM wykazał, że wydźwięk większości publikacji zmienił się  z pozytywnego (posty motywujące do wpłat na Antosia i informujące o sukcesie zbiórki) czy neutralnego (czysto informacyjnego) na negatywny. Wielu internautów reagowało bardzo emocjonalnie, nie szczędząc doasdnych komentarzy. Wiele głosów w dyskusji obawiało się także skutków oszustwa, które może zniechęcić przed pomaganiem osobom naprawdę potrzebującym.

Według danych IMM w ciągu miesiąca informacja o zbiórce mogła dotrzeć do półtora miliona odbiorców. Słowa najczęściej powtarzające się w tym kontekście – także w tytułach artykułów na największych portalach internetowych – to „oszustwo”, „wyłudzić”, „nabrać”, „fake”, a także „prokuratura”, ponieważ sprawa ostatecznie trafiła do organów ścigania. Teraz już wiemy, że organizator akcji #bojesieciemnosci trafił do aresztu tymczasowego, a za wyłudzenie 500 tys. zł na chłopca, który nie potrzebował leczenia, a jego rodzice nic o zbiórce nie wiedzieli – grozi mu 10 lat więzienia. Oskarżony przyznał się do postawionych zarzutów, chociaż część pieniędzy zdołał już wydać.

Masz pytania? Skontaktuj się z nami! +48 22 378 37 50